19Kwi
2019
0

Wtedy Kiedy – gra o faktach

Każdy ma swój ulubiony moment w historii, które są mu bliższe. Dla jednych będzie to historia z czasów Trylogii Sienkiewicza a dla innych czas bliższy Jankowi z T34. Osobiście pielęgnuję wiedzę historyczną zahaczającą jednak o nasz wiek ale uwielbiam też historię związaną z rewolucją francuską. Jednak to właśnie szkoła, będąca obecnie w kryzysie, uczy nas podstawowej wiedzy historycznej ratując nas przed opinią historycznych ignorantów. Ale jak wiadomo, metoda “zakuj, zdaj i zapomnij” działa na nas w sposób niewyjaśniony, więc aby pielęgnować to małe ziarenko wiedzy, warto sięgać po metody pobudzające naszą wyobraźnię i wprowadzać się w stan podstawowej wiedzy historycznej.

Możecie oglądać archiwalne odcinki “Wielkiej gry” albo … poszukać gier planszowych, które w sposób skuteczny będą pielęgnować te kompetencje. O tego rodzaju grach już pisałam, ale pojawiła się nowa gra od Egmonta “Wtedy kiedy”, która niejednokrotnie Was zaskoczy i potwierdzi słynne Sokratesa “Wiem, że nic nie wiem”.

Gra polega na tworzeniu linii czasu z losowo wybranych kart. A gracz, który prawidłowo ułoży 10 kart jako pierwszy wygrywa.

“Wtedy kiedy” jak wiele gier od Egmonta, ma proste i przejrzyste zasady, które tłumaczy się z 2 minuty (mierzyłam czas).

Na środku stołu postawcie otwarte pudełko z kartami. Każdy gracz dobiera jedną losowo kartę i kładzie ją przed sobą. Karty są dwustronne i należy wybrać, którą stroną będziecie grać w tej rozgrywce.

Pierwszy gracz wybiera kartę, zakrywa datę widniejącą na dole karty i odczytuje fakt dla gracza po lewej (słuchają wszyscy gracze) np.:

“Pierwsza publikacja opowiadania “Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego. Jest to praca konkursowa nadesłana do magazynu “Fantastyka”.”

Pytanie jest o datę i nie musicie jej podawać ale odnieść się do tego co leży przed Wami na stole. Gracz do którego było skierowane pytanie, wskazuje miejsce pośród leżących kart (przed lub po), gdzie to zdarzenie należy umieścić, tak aby tworzyło linię czasu.

Jeżeli gracz się nie myli, karta trafia do jego kolekcji, zasilając linię czasu. Ale jeżeli popełnił błąd, czytający nie podaje daty, tylko daje szansę kolejnemu graczowi, który próbuje umieścić odczytany fakt na swojej linii czasu.

Gdyby żaden z graczy nie podał właściwego miejsca karty, trafia ona na koniec kart (za specjalną zakładką oddzielającą karty zużyte).

I to są wszystkie zasady gry podstawowej.

Gdy dobrze opanujecie grę, warto wprowadzić troszkę ryzyka. Gracz, który prawidłowo wskaże miejsce karty, nie wsuwa karty, lecz tworzy drugi górny rząd i może podjąć decyzję, że gra dalej i czytający wybiera dla niego kolejną kartę i czyta fakt do umiejscowienia. W każdej chwili gracz może spasować i zostać z tym, co już wygrał ale może grać dalej i zaryzykować utratą wszystkich nowo wygranych kart z górnego rzędu.

Dla mnie “Wtedy kiedy” jest świetną okazją do ćwiczenia z córką wiedzy historycznej. Staram się głośno wypowiadać kojarzone fakty, często umiejscawiając je w jakimś okresie historycznym (przed drugą wojną światową, w XX wieku, Polska pod zaborami itp.) to pozwala dziecku, szyciej kojarzyć historię, bo to wcale nie jest oczywiste kiedy “W Częstochowie rozpoczyna się produkcja piór wiecznych marki Zenith” , albo kiedy “W książce “Mikrografia” po raz pierwszy zostaje użyty wyraz “komórka””.

Przekonałam się, że jest to też dobra gra imprezowa w dorosłym towarzystwie. Co prawda, niektórzy mają opory aby ujawnić swoją ciemną stronę niewiedzy, ale zobaczycie jak mile Was zaskoczą osoby wręcz brylujące w szalonych faktach historii.

Gdy przejdziecie już wszystkie karty po obu stronach, które zawierają niemal 600 faktów historycznych, to mam dla Was dobrą wiadomość. Egmont do tej gry wydał już Dodatek nr 1 – Szalone fakty ze 110 kolejnymi niepowtarzalnymi faktami.

Co do mojej oceny gry, to pomimo swojej prostoty, wiem, że będziemy po nią od czasu do czasu sięgać. A mają na uwadze zbliżający się czas świąt – zagości ona napewno na stole przepełnionym świątecznymi smakołykami.

Gra znajduje się w niewielkim pudełku, więc bez trudu zmieści się w Waszej walizce. Co ważne opakowanie jest z solidnej grubej tektury, więc nie ma szans aby się zniszczyło przy transporcie. Pudełko przewiduje też miejsce na dodatki – więc problem umieszczenia w nim rozszerzeń gry, jest rozwiązany. Podczas gry, nie potrzebujecie zbyt wiele miejsca  – wystarczy kawałek stołu aby zmieściła się linia kart.

Tak więc z czystym sumieniem polecam “Wtedy kiedy” jako miłą imprezówkę na spotkania z rodziną i ze znajomymi. Co ważne, w grę mogą grać tylko dwie osoby albo nawet do ośmiu graczy (nie próbowałam w więcej osób ale pewnie by się udało).

Szczegóły wydawnicze:
Tytuł: Wtedy kiedy | Wydawnictwo: Egmont   / Wiek graczy: 10+ | Liczba graczy: 2-8 osoby | Czas rozgrywki: 20 – 30 minut

Dziękuję serdecznie za przekazanie gry do recenzji Wydawnictwu Egmont.

Recenzja 4/2019