21Mar
2016
0

Tata miś czyli z życia misia polarnego

Czy wiecie, że niedźwiedź polarny większość swego życia spędza na krach i dlatego przez niektórych badaczy jest zaliczany do ssaków morskich, obok takich gatunków jak foki czy delfiny?

I właśnie o tym będzie ta gra, bo życie misia to wędrówka po bezkresnych obszarach Arktyki. Pokonuje on nawet setki kilometrów w poszukiwaniu pożywienia. Niedźwiadki polarne wypuszczają się po skutym lodem morzu, dryfują na krach, by wyżywić siebie i swoją rodzinę.

Taką opowieścią możecie rozpocząć rozgrywkę w “Tatę misia – hop z kry na krę!”, którą przysposobił na polski rynek Egmont. I zrobili to znakomicie! Porządne pudełko, elementy gry drewniane i wykonane z twardej tektury kafelki, pozwalają cieszyć się grą przez wiele, wiele rozgrywek.

W pudełku znajdziecie:

  • 13 kafelków kry,
  • 2 kafelki popękanego lodu,
  • 1 kafelek z wanną,
  • 1 tata miś,
  • 6 niedźwiadków,
  • 6 kostek,
  • instrukcja w języku polskim.

Na początku należy przygotować rozgrywkę:

Układamy kafelki kry na stole tak by tworzyły ścieżkę. Kształt ścieżki ułóżcie dowolnie, jednak miejscie na uwadze to, ze ta ścieżka będzie się dalej formowąc, potrzebne jest więc miejsce. Kolejność kafelków kry nie ma znaczenia.

Kafelki popękanego lodu kładziemy za 5. i 10. krą a kafelek z wanną umieszczamy na końcu ścieżki. To będzie cel naszej wyprawy: dotrzeć i zanurzyć się w wannie z bąbelkami.

Tatę misia czyli największego misia w kolorze białym ustawiamy przed pierwszą krą.Gracze zaś wybierają swoje misie spośród sześciu niedźwiadków, to będą ich pionki. Małe misie ustawiamy obok taty misia.

W grze bierze udział tyle małych miśków ilu jest graczy, reszta ląduje w pudełku. Kostki kładziemy obok ścieżki.

W celu wyłonienia pierwszego gracza, możecie zagrać z dziećmi w wyliczankę:

Trumf,trumf misia bela.
Misia asia konfacela.
Misia a, misia be,
misia asia
konface.

Na początku swojej tury gracz bierze tatę misia i ustawia go obok swojego kolorowego niedźwiadka. Następnie rzucamy kostkami.

Wyrzucając sześć kostek, możemy natrafić na bok kostki z pustym polem lub z krą. Kra oznacza możliwość przemieszczenia taty misia o tyle pól, ile jest kostek przedstawiających krę. Przemieszczamy więc białego miśka i decydujemy czy rzucamy kostkami dalej, licząc, że uda nam się wydłużyć wędrówkę. Rzucamy pozostałymi kostkami (te z krą odkładamy na bok) i liczymy na szczęście. Jeżeli nadal na naszych kostkach pojawiają się kry to przesuwamy tatę misia o tyle pól, ile jest takich kostek. Ale gdy będziemy mieli pecha i kostki odwrócą się na puste boki, wówczas nasz mały niedźwiadek nie rusza się z miejsca i tracimy szansę na ruch. Pomyślne zakończenie ruchu to podjęcie decyzji w odpowiedniej chwili – wówczas nasz mały, kolorowy miś może dotrzeć do pola na którym stoi już tata miś.

Nie jest łatwe życie misia. W trasie czyhają na misie różne pułapki, np. pękająca kra lodowa. Tata miś waży naprawdę dużo bo około pół tony, więc pozostawienie go na pękniętej krze zmusi go do nieplanowanej kąpieli w lodowatej, arktycznej wodzie. Brrrr…. Jeżeli podczas ruchu zdarzy się, że tata miś znajdzie się własnie na takiej krze, to nie masz wyboru i musisz rzucać ponownie kostkami.

Zakończenie ruchu przez jednego gracza, daje szansę na przemieszczenie swojego misia kolejnym uczestnikom rozgrywki. Tata miś jest przesuwany do pionka kolejnego gracza. Następuje rzut kostką.

Podczas rzutów kostką, może być tak, że wszystkie nasze kości będą przedstawiać krę (dotyczy to również sytuacji z kolejnych uzupełniających rzutów). Wówczas gracz musi ponownie rzucić kostkami. Tak więc w jednej rundzie możemy ruszyć się o więcej niż sześć pól do przodu.

Rozgrywka jest naprawdę miła, lecz to nie koniec. Najbardziej urzekła mnie możliwość wydłużania wędrówki naszych miśków. Jeżeli po ruchu gracza, za ostatnim niedźwiadkiem zostały przynajmniej dwa kafelki, to należy je przemieścić. Jeden kafelek zawsze ląduje w pudełku a pozostałe trafiają pomiędzy kafelek z wanną  a przedostatnią krę. W pierwszej kolejności układamy kafelek z pękniętą krą, tak aby był on możliwie najdalej od wanny. Układanie nowej ścieżki daje graczom ogromną frajdę.

Wygrywa gracz, który jako pierwszy dotrze swoim niedźwiadkiem do kafelka z wanną.

Wydawca proponuje, aby z młodszymi graczami nie wydłużać ścieżki, ale przyznam, że dzieci bardzo chętnie wymyślają jak ma wyglądać dalszy lodowy szlak.

Gra “Tata miś” ma tą zaletę, że świetnie nadaje się do rozgrywek z najmłodszymi graczami (4-5 lat), ale jest również atrakcyjna dla starszych i wybrednych prawie nastolatków (10-12 lat). Gra zmusza nas do obserwacji innych graczy i stałego podejmowania decyzji o kolejnych rzutach kostką. A niektóre decyzje są ryzykowne, więc gracze poznają również ich konsekwencje. Prosta, ale atrakcyjna mechanika sprawia, że dzieci chętnie będą do niej wracać. Nasze rodzinne i znajome dzieci postanowiły nawet nie odrzucać kafelków do pudełka, aby tylko maksymalnie przedłużyć grę 🙂

Nie bez znaczenia też dla gry i jej wartości ma fakt, że była nominowana do prestiżowej nagrody „Kinderspiel des Jahres!” Zresztą zasłużenie.

Przed rozgrywką z dziećmi, warto wprowadzić je w świat niedźwiadka polarnego. Autorzy, troszkę wprowadzają nas w błąd, bo to mama miś wędruje z młodymi misiami i opiekuje się nimi przez dwa lata, ucząc je polowania i samodzielności. Niedźwiedzie polarne zaś z natury są samotnikami. Ale kto by się tym przejmował, gdy gra jest tak interesująca?

Ciekawa jestem Waszych wrażeń rozgrywki. Zapraszam do komentarzy 🙂

Tata Miś Egmont Pomyślnik.pl

Szczegóły wydawnicze:

Tytuł: Tata miś
Wydawca: Egmont
Liczba graczy: 2-6 osób
Wiek graczy: 5+
Czas rozgrywki: 20 minut
Autor: Heinz Meister
Ilustrator: Neuland ID, Markus Binz
Rysunki: Doris Matthaus
Format pudełka w mm: 200x200x50

Dziękuję Wydawnictwu EGMONT za przekazania gry do recenzji.